Oni wymienili już swoje piece

Poznaj mieszkańców Zduńskiej Woli, którzy wymienili piece węglowe na ekologiczne źródło ciepła. Co ich motywowało do zmiany? Ile kosztowała inwestycja? Jak wykorzystali dotację z miejskiego programu Stop Smog? 

Dużo mówi się, że palenie węglem niszczy płuca. To prawda. Na naszym osiedlu od jesieni do wiosny trudno oddychać pełną piersią. Gdy na chwilę otworzę okno, by wywietrzyć pokój, od razu włącza się oczyszczacz powietrza. Ale jest coś jeszcze. Od ciągłego noszenie węgla, wyrzucania popiołu i zginanie się, by podłożyć, niszczy się kręgosłup. No i trzeba do tego nie lada siły. Dlatego z mężem postanowiliśmy zlikwidować stary piec węglowy. 

 

Na naszej ulicy nie ma gazociągu, więc postawiliśmy na biomasę. Jej spalenie nie wydziela szkodliwego dymu. Proszę sobie wyobrazić, że oczyszczam piec odkurzaczem. Tak niewiele jest popiołu! Zmienił się też komfort naszego życia. Piec jest w pełni zautomatyzowany, więc co kilka dni wystarczy wrzucić do podajnika pellet. Ustawiamy temperaturę, jaką chcemy mieć w pokojach, i on sam włącza spalenie, utrzymując stale jednakowe ciepło. No i wreszcie nie marzniemy o poranku. Kiedyś człowiek wstawał i pierwsze co, musiał lecieć zapalić w piecu. Teraz  kaloryfery są ciepłe. Niesamowita wygoda! 

 

Wymiana pieca i przyłącza kosztowała nas ok. 15 tys. zł. Nie musieliśmy zmieniać kaloryferów. Wniosek o 5 tys. zł dopłaty z miejskiego programu Stop Smog jest bardzo prosty do wypełnienia. Czytelna jest też lista dokumentów, które trzeba dostarczyć, by rozliczyć dotację. Prace przy wymianie pieca zajęły ekipie dwa popołudnia. Potem odbiór kominiarski, złożenie dokumentów i przelew z urzędu miasta był na naszym koncie. Resztę kosztów pokryliśmy z rządowego programu Czyste Powietrze.

 

Sąsiedzi przychodzą, pytają o szczegóły inwestycji. Widać, że jako społeczeństwo rozumiemy już potrzebę zmian. Dobrze więc, że miasto uruchomiło program Stop Smog. Wymiana pieca węglowego to dla domowego budżetu spory wydatek, więc pomoc finansowa bardzo pomaga w podjęciu decyzji. Świetnie też, że rozwija się infrastruktura. W Karsznicach nie mieliśmy dotąd sieci cieplnej, ale miasto zaplanowało jej budowę. To dobra decyzja. Mieszkańcy powinni mieć, jak największy wybór źródeł ciepła. My ogrzewamy dom biomasą, nasi najbliżsi sąsiedzi korzystają z płynnego gazu. Im więcej takich zmian w naszych domach, tym czystsze będzie powietrze. To nasza wspólna odpowiedzialność! 

 

Mieszkam przy ulicy, którą biegnie gazociąg. Dlatego wybór był prosty – zdecydowałam się wymienić stary piec na kocioł gazowy. To był ostatni etap prac remontowych, które sukcesywnie realizowałam w swoim domu. Miałam już wtedy ocieplone stropy i wymieniona okna, a zewnętrzne ściany pokryte były styropianem. Brakowało tylko bardziej wydajnego i ekologicznego źródła ciepła. 

 

Gdy dowiedziałam się o miejskich dopłatach z programu Stop Smog, zdecydowałam się z niego skorzystać. Wiedziałam, że zainteresowanie może być duże, dlatego w pierwszy dzień przyjmowania wniosków pojawiłam się w urzędzie przed ósmą rano. Nie byłam jednak pierwsza! Okazało się, że najwytrwalsi mieszkańcy zorganizowali kolejkę dzień wcześniej po 21. Przypomniały mi się czasy słusznie minionej epoki. To pokazuje, że chcemy zmian i jesteśmy gotowi zainwestować w czystsze powietrze. To bardzo budujące! 

 

Podłączenie gazu z rurociągu wymaga odwiedzenia gazowni. Jest trochę papierologii, ale koniec końców bardzo się opłaca. Poza względami ekologicznymi są też ekonomiczne. Ceny węgla cały czas idą w górę, a ceny gazu spadają. Wcześniej od jesieni do wczesnej wiosny spalałam około czterech ton ekogroszku. Teraz za cały rok podgrzewanie wody i używania kuchenki gazowej oraz ogrzewanie domu płacę ok. 3000 zł.

 

Niesamowity jest też komfort użytkowania pieca gazowego. Po pierwsze, jest czysto – nie ma przeładowywania węgla do podajnika, nie ma popiołu. Mogłam zlikwidować kotłownię, więc zyskałam w domu nową przestrzeń do zagospodarowania. Oszczędzam też czas i siły. Ustawiam temperaturę, jaką chcę mieć w pokojach i system sam reguluje spalanie. Wszystkim zarządza elektroniczny sterownik. 

 

To piece węglowe odpowiadają za smog. Dlatego musimy się ich pozbyć. Każdy z nas musi się poczuć odpowiedzialny za jakość powietrza w Zduńskiej Woli. To nasza wspólna sprawa! 

 

Jestem osobą aktywną fizycznie i w wolnych chwilach biegam, więc czuję każdą różnicę jakości powietrza. Jesień, zima i wczesna wiosna to najgorszy czas. Wtedy trudno uprawiać aktywność fizyczną na dworze, bo człowiek wciąga w płuca smog. Niestety, wiele osób nadal jeszcze nie dostrzega problemu. Po co wymieniać piec, skoro nadal działa? – tak właśnie myślą. 

 

Mój piec też był sprawny, ale wyrzuciłem go na złom. Zastąpił go nowoczesny kocioł na pellet. Niektórzy mówią, że w użytkowaniu jest droższy, więcej wydaje się na zakup paliwa. Nie do końca tak jest. W Polsce nie ma standaryzacji węgla. Co z tego, że na opakowaniu jest informacja o kaloryczności czy ilości popiołu. W praktyce jest to kwestia bardzo umowna – zależy, gdzie przechowywano opakowanie, jak je transportowano, ile wilgoci jest w masie węgla. Kupujesz kota w worku. Gdy masz piec na węgiel, trudno zaplanować wydatki na opał. Sypiesz, ile wlezie, byle ogrzać dom. Raz się pali dobrze, raz źle. Choć jedno jest pewne – zawsze zanieczyszczasz powietrze.

 

Pellet jest jednakowej jakości, spala się tak samo. Łatwo więc zaplanować wydatki na cały okres grzewczy. Do tego kocioł jest nowoczesny, w pełni zautomatyzowany. Mierzy temperaturę wewnątrz pomieszczeń i na dworze, analizuje pogodę. Gdy nadchodzi mróz, zwiększa spalanie, by utrzymać stałą temperaturę w pomieszczeniach. Dodatkowo zainstalowałem moduł internetowy. To dopiero komfort! Gdy rok temu wracaliśmy z rodziną z nart, dzień wcześniej przez aplikację na smartfonie włączyłem piec. Weszliśmy do ogrzanego domu!

 

Skorzystałem z miejskiego programu Stop Smog. Wniosek jest bardzo czytelny – jedna strona, podstawowe informacje. Jeśli wiesz, na co chcesz wymienić kopciucha, wypełnienie zajmuje kilka chwil. O dopłatę z Czystego Powietrza nie będę się ubiegać. Tam jest sporo papierologii, dałem sobie spokój. 

 

Namawiam wszystkich, by wzięli pod uwagę wymianę pieca węglowego na ekologiczne źródło ciepła. Program Stop Smog jest teraz wieloletni, więc można spokojnie zaplanować inwestycję. Im mniej kopciuchów, tym lepsze powietrze w Zduńskiej Woli. Tym więcej z nas będzie mogło spacerować czy uprawiać sport na dworze jesienią i zimą. Warto się o to postarać! 

 
Przejdź do treści