Dzisiaj jest: wtorek 23 lipca 2019        Imieniny: Bogna, Brygida, Apolinary

Stanisław Klinger

        Nazywam się Stasiu Klinger       

"Znam wielu wspaniałych ludzi: szlachetnych, uczciwych, odpowiedzialnych, bardzo pracowitych. Szkoda, że nimi nikt się nie interesuje, nie prosi o wywiad. A ja cóż, jestem skromnym człowiekiem, nie plastyk, dekorator czy artysta tylko Stasiu Klinger. Tak się przedstawiam i tak mówią o mnie znajomi. Z natury jestem samotnikiem, "często mnie nie ma", chociaż jestem. Staje gdzieś w kącie, obserwuję, rozmyślam, posłusznie, bez szemrania wykonuję polecenia żony. Potrafię niemal bezszelestnie godzinami siedzieć nad wodą czy w lesie, patrzeć i słuchać (...)*

Urodzony 24 lutego 1932 roku w Łodzi, jego mama była członkinią kościelnego chóru, ojciec przedwojennego policjantem (z wykształcenia skrzypkiem). Nigdy nie uczył się malarstwa ani rysunku, jednak swoje pierwsze kreski stawiał już jako mały chłopiec. Podpatrywał pracę Hermana Bertolda (zwanego zduńskowolskim Nikiforem), przesiadując u jego boku na zduńskowolskim rynku. Później podziwiał prace prof. Wiktora Zina.

Człowiek wielu pasji, nie tylko uzdolniony plastycznie, ale także muzycznie. Grał na wielu instrumentach m.in.: harmonijce ustnej, gitarze, mandolinie, skrzypcach. Przez ponad 13 lat występował w kapeli "Szadkowiacy".

Swoimi rysunkami ilustrował tomiki wierszy i śpiewniki. Od 1978 roku współpracował z Komisją Opieki nad Zabytkami przy Zarządzie Wojewódzkim PTTK w Sieradzu.

Przez wiele lat był głównym dekoratorem Zduńskiej Woli, jej instytucji i ulic z okazji wszelkiego rodzaju świąt. Projektował również żłobki betlejemskie, wielkanocne groby, które można było oglądać w zduńskowolskich świątyniach. Był współtwórcą Szkolnego Muzeum regionalnego w Wojsławicach. Na jego pracach, malowanych ołówkiem, piórkiem i pędzlem, można znaleźć zabytki naszego regionu, przyrodę, architekturę i ludzi.

Był jednym z nielicznych zduńskowolskich regionalistów związanych z działalnością Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola od samego początku jego powstania. Stworzył m.in. portrety do "Galerii Niepospolitych Zduńskowolan". Współtworzył również wystrój Muzeum Domu Urodzin św. Maksymiliana Marii Kolbego oraz Muzeum Oriońskiego w Zduńskiej Woli.

Za swoją pracę był wielokrotnie nagradzany m.in. został laureatem nagrody przyznawanej przez Marszałka Województwa Łódzkiego oraz Prezydenta Łodzi za wieloletnią pracę i zaangażowanie w upowszechnianiu kultury, od Prezydenta RP otrzymał Złoty Krzyż Zasługi, otrzymał tytuły Zasłużony dla Miasta Zduńskiej Woli oraz Zasłużony dla Powiatu Zduńskowolskiego; był długoletnim i aktywnym członkiem Towarzystwa Przyjaciół Zduńskiej Woli. Jego rysunki były eksponowane na wielu wystawach.

Pan Stanisław Klinger zawsze pełen uśmiechu, życzliwy i pomocny. Niezwykły gawędziarz dołączający do swoich rysunków barwne opowieści pełne umiłowania do przyrody i historii, które zawierały w sobie ogromną wrażliwość na piękno, szczególnie to odchodzące w niepamięć. Nieodłącznie towarzyszył mu rower i lornetka, bo kochał Polskę i  jej przyrodę.

Jak sam o sobie mówił w wywiadzie przeprowadzonym przez Jadwigę Maćczak, a zamieszczonym w broszurze “Z miłości do tej ziemi”: “ Innym zajęciem, bardzo przeze mnie lubianym i wykonywanym chyba od zawsze jest rysunek. Najpierw przenosiłem na papier kwiaty, rośliny, pojedyncze przedmioty, później domy. [...] Zapragnąłem jak Gałczyński “ocalić od zapomnienia” to co mnie pasjonuje i wzrusza –- odchodzącą polską wieś z pobielanym chatami ze słomianymi strzechami, z drewnianymi kapliczkami i często zmurszałymi płotami, z malwami..., wierzbami..., z tym wszystkim co takie romantyczne i pobudzające do twórczości. Tak powstały całe cykle ilustrujące budownictwo i zabytki Ziemi Sieradzkiej. Chętnie rysuję i maluję portrety różnych ludzi: znanych Polaków, świętych, znajomych...Na potrzeby miejscowych kościołów wykonałem wiele portretów Ojca Świętego Jana Pawła II. Pociągają mnie różne rodzaje sztuki, podziwiam precyzję i cierpliwość artystów, którzy wykonują małe dzieła sztuki. Sam raczej skupiam się na symbolu, rzeźbię w drewnie. Do kościołów w Zduńskiej Woli, Kaliszu, Janiszewicach, Czechach wykonałem stacje drogi krzyżowej - są to płaskorzeźby.

W moim życiu ciągle coś się kończy, ale i coś się zaczyna. Być może moja ciekawość świata i życia powoduje, iż poznaję nowych ludzi i otwierają się przede mną nowe możliwości..."**

* S. Klinger "Z miłości do tej ziemi", Zduńskowolskie Stowarzyszenie Oświatowe 2008, s. 6.
** Tamże s.13-14.

Tekst: Muzeum Historii Miasta Zduńska Wola